Skały i plaża

Czy wiedzieliście, że Palawan po raz drugi rok z rzędu został wybrany jako ”Najlepsza wyspa na świecie”? Już poprzednim razem chcieliśmy sprawdzić co ma do zaoferowania, ale nic z tego nie wyszło. Dopiero nasz drugi pobyt oraz przyjazd moich rodziców sprawił, że zdecydowaliśmy się wybrać na dwa tygodnie na słynny Palawan.

Puerto Princesa
Pierwszy przystanek to stolica wyspy – Puerto Princesa. Miasto zostało wybrane wielokrotnie jako najczystsze i najbardziej zielone na Filipinach, ale nasze pierwsze wrażenia to po prostu miasto jak każde inne – tłum tricykli, klaksony, skwar, liczne restauracje i dużo ludzi. Co prawda nawet tutaj znajdziemy piękne resorty, w których znajdziemy wszystkie czego pragniemy, ale oczywiście za wyższą cenę. My natomiast po przylocie zostaliśmy jedną noc w bardzo przyzwoitym – za 800 peso ze śniadaniem. Kolejnego dnia wyruszyliśmy na północ.

Jeśli planujecie zostajać w okolicach Puerto Princesa możecie skorzystać z różnych atrakcji.

Transport na wyspie Palawan (w kierunku El Nido)

Najczęstszymi środkami transportu są vany, bądź autobusy. Zwykle lokalne autobusy z klimą lub bez są w na prawdę w dobrych cenach. Za odcinek Puerto Princessa- San Vicente zapłaciliśmy 140 peso (11zł) i dojedziemy w 3 h.

Do El Nido autobus zawiezie nas w około 6h-7h. A koszt biletu wyniesie około 290 peso z firmą Roro. Jazda vanem powinna zająć tylko 5h-6h, ale zapłacimy za to 600 peso.

Autobus może zatrzymywać się co chwilę ładując kolejne osoby i podrzucając je do pobliskich wsi, szkół itd – Co sprawia, że możesz jechać nawet o 1 godzinę dłużej.
My mieliśmy szczęście, bo tylko na chwilę lokalni przysiadali się koło nas – siedzenia są na prawdę wąskie a do tego potrójne po jednej stronie. Okolice El Nido są pełne zakrętów i możesz poczuć się jak na rollercosterze. 😉 Ale vany też nie mają za dużo miejsca, więc decyzja należy do Ciebie.

W autobusie na Palawanie
W autobusie na Palawanie

W drodze powrotnej z El Nido do Puerto Princessa jechaliśmy 6h30min i zatrzymywaliśmy się -nie przesadzając- kilkadziesiąt razy. Chociaż mieliśmy szczęście, bo autobus miał puste miejsca i mogliśmy swobodnie siedzieć. Trzeba było tylko uważać na swoje rzeczy na zakrętach, by nie poleciały na drugi koniec autobusu. Jeśli należysz do osób, które mają chorobę lokomocyjną to zapakuj ze sobą aviomarin.

System biletów na Palawanie
System biletów na Palawanie

San Vicente

Wysiedliśmy na ostatnim przystanku, bo mapa pokazywała nam, że zakwaterowanie jest tylko parę km od nas. Chcieliśmy wziąć “trajka”, ale okazało się, że lokalni chcą aż 1000PHP za przejazd – 83 zl! Czyli jakieś 10 razy więcej – biznes w takich turystycznych miejscach na prawdę się kręci.

Znając ceny na Filipinach nie wsiedliśmy i wkurzeni przeszliśmy jakieś 4 km po zmroku myśląc, że jest to tuż za rogiem. Okazało się, że byliśmy bardzo daleko! Podany adres zakwaterowania, był źle zaznaczony na bookingu.com. Zadzwoniliśmy zatem do ośrodka i w ciągu 20 min przyjechał po nas van i przywiózł nas na miejsce – jakieś 15km dalej! I tak w końcu dotarliśmy do Victoria Beach House.

Victoria beach house
Victoria beach house
Victoria beach, San Vicente
Victoria beach, San Vicente

San Vicente to mała wioska rybacka. Poza naszym ośrodkiem nie było nic oprócz domów lokalnych mieszkańców, małych sklepików, szkoły, kościoła itp. – spokój i pełna błogość, bez turystów. San Vicente okazało się idealnym miejscem na odpoczynek i relaks. Piękna plaża i dzieciaki przechodzące rano do szkoły plażą były naszym codziennym widokiem, podczas popijania świeżego kokosa.

Victoria beach, San Vicente
Victoria beach, San Vicente
Kokosy na śniadanie
Kokosy na śniadanie
Wioska rybacka
Wioska rybacka
Dzieci wracają ze szkoły
Dzieci wracają ze szkoły
Zachód słońca
Zachód słońca

Rajska plaża

Pewnego dnia wybraliśmy się na spacer przez wioskę z zamiarem obejścia góry i przedostania się na kolejną plażę. Po pół godzinie spaceru zauważyliśmy płot kolczasty odgradzający 3 hektary ziemi i brak przedostania się do plaży. Zrezygnowani chcieliśmy zawracać, ale Robert jak to Robert zauważył, że na posesji znajduję się mały domek z Filipińczykami, którzy pilnowali tego miejsca. Zapytał się czy możemy dostać się na plażę i bez problemu wpuścili nas na posesję wskazując palcem ścieżkę.

Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, aż przeszliśmy kilkaset metrów i ukazała nam się rajska plaża z prawdziwego zdarzenia. Aż nie chciało nam się wierzyć, że takie miejsca istnieją. Żadnej żywej duszy, domu, śmieci – po prostu raj rodem z bezludnej wyspy – ciągnący się przez kilometry!

Rajska plaża
Rajska plaża
Na palmie
Na palmie
Skok na rajskiej plaży
Skok na rajskiej plaży

El Nido town

El Nido to małe miasteczko na północy Palawanu, o wiele mniejsze niż myśleliśmy i dosyć kontrastowe. Z jednej strony mamy zakwaterowanie a obok ruiny-domków filipińskich w której mieszkają lokalni. Z łódki wychodzą turyści, obok leżą śmieci, a krystaliczna woda oceanu zabarwiona przez pryzmat ścieków. Jednym słowem nie chcielibyśmy tam zostać na dłużej. Ale w mieście możemy wybrać się do różnych restauracji od włoskich do lokalnych oferujących pyszne owoce morza. Napić się piwa na ich małej lokalnej plaży w jednej z barów. Bądź zapisać się kurs nurkowania lub wycieczkę na pobliskie wysepki. Zalecamy wybranie pieniędzy już wcześniej, bo okazało się, że jedyny bankomat w El Nido, był popsuty.

Port w El nido
Port w El Nido
Centrum miasta El nido
Centrum miasta El Nido
Przy plaży w El Nido
Przy plaży w El nido
Owoce morza
Owoce morza
Tricycle
Tricycle

Wycieczka łodzią

Naszym celem było oczywiście pojechanie na wycieczkę łodzią, by podziwiać piękne laguny, klifowe skały, ponurkować i pokąpać się w przezroczystej wodzie na rajskich plażach.
Jak to bywa na Filipinach, nie brak naszych rodaków, więc już pierwszego dnia po przyjeździe do El Nido poznaliśmy ekipę i wspólnie zaklepaliśmy wyjazd. Na wycieczkę łodzią wybraliśmy się z pracownikiem ”Tres Verdes”, w którym zamieszkaliśmy na dwie noce. Wynegocjowaliśmy świetną cenę, bo tylko 3.000 peso na 7 osób, a jedzenie kupiliśmy we własnym zakresie. Umówiliśmy się, że chcemy zobaczyć znane “Big Lagoon”, “Small Lagoon” oraz dwie ciche plaże bez turystów.

Ekipa wycieczkowa
Ekipa wycieczkowa
Big Lagoon
Big Lagoon
Big Lagoon na kajaku
Big Lagoon na kajaku
Small Lagoon
Small Lagoon
Small Lagoon
Small Lagoon

Tuż przed godziną lunchowa zauważyliśmy, że załoga łódki przygotowuje rybę na łodzi. Począwszy od umycia, wypatroszenia do grillowania na małym ruszcie. Jak wszyscy skończyliśmy zwiedzanie małej laguny to udaliśmy się na wspaniała plażę, na której zjedliśmy lunch i pokąpaliśmy się.

Przygotowanie ryby
Przygotowanie ryby
Grillowanie na łódce
Grillowanie na łódce
Lunch time
Lunch time
Dobijamy do plaży
Dobijamy do plaży
Piękna ukryta plaża
Piękna ukryta plaża
Skały i plaża
Skały i plaża

Nacpan beach

Wystarczy przejechać 15 km trikiem z El Nido a znajdziemy się na wspaniałej plaży Nacpan;)
Większość turystów wybiera się tam na jednodniową wycieczkę i dlatego ceny trików są dość kosmiczne. Mianowicie – 1000 peso w dwie strony a pan zawożący czeka cały na miejscu aby odwieść klientów z powrotem do El Nido. My natomiast załatwiliśmy sobie lokalną osobę z pick’upem, która zawiozła nas za 900 peso na 6 osób. Jechaliśmy tam z zamiarem zostania na parę dni więc nawet nie braliśmy pod uwagę takiej ceny. No cóż – Polak potrafi 🙂

Nacpan beach okazała się strzałem w 10. Przepiękna piaszczysta plaża rozciągająca się na parę kilometrów z pięknymi górami i małą ilością ludzi. Tuż przy plaży znaleźliśmy najtańsze dwa domki – po 500 peso, co prawda przy restauracjach, ale nam to nie przeszkadzało. Wiedzieliśmy, że po zachodzie będzie nas tylko garstka.

Restauracje serwują przepyszne owoce morza a ceny są na prawdę przystępne. Małże w ostrym sosie i maśle zjadłabym o każdej porze dnia 😉

Uwaga! Nacpan strasznie nam się podobał i zostalibyśmy tam nawet kilka dni dłużej gdyby nie przygoda z muchami piaskowymi. Okazało się, że te mało widoczne muszki są nieznośne i powodują u mnie reakcję alergiczną. O tym już w następnym wpisie.

Nacpan beach
Nacpan beach
Palmy
Palmy
Zachód słońca
Zachód słońca
Zachód słońca
Zachód słońca
Nacpan
Nacpan
Wysokie fale
Wysokie fale
Małże
Małże