Poszukiwanie idealnego miejsca na wypoczynek nie przychodzi łatwo, w szczególności gdy czasu brak. My jednak mieliśmy chwilę na sprawdzenie zakątków Koh Lanty i znaleźliśmy parę świetnych miejsc, już będąc na wyspie. W przeciwieństwie do północnej części Koh Lanty, południowa zaskakuje bujną zielenią, górzystymi terenami i ukrytymi plażami.

Koh Lanta Południowa
Koh Lanta południowa

Warto się się zgubić! …ponieść się krętym i stromym drogom po to by później zejść w głąb zatoki gdzie nie znajdziesz ani duszy. Cała plaża dla Ciebie? Nie ma sprawy, masz to! Jak się przekonaliśmy z zakwaterowaniem też jest lepiej, po prostu jest w czym wybierać, szczególnie na zachodnim wybrzeżu. Taniej i jakoś bardziej intymnie. Zamieszkaliśmy więc na wzgórzu nad zatoką Kantiang – po prostu nie mogliśmy się oprzeć widokom.

Widok z Marine Park View Resort

Świetnie usytuowany ośrodek Marina Park View Resort, jest suma summarum wielkim ogrodem z 20 domkami z bambusa oraz restauracją wyglądającą na zatokę. Każdy poranek witaliśmy śniadaniem z widokiem na morze w towarzystwie kotów i geko.

Bungalowy - Marina Park View Resort

Wieczory zaś, spędzaliśmy w naszym domku – z wcale równymi ścianami – w rytm repertuaru miotanych przez wiatr palm i połaci dachowych. Genialny ubaw, tyle że nie dla Natalii. Co wieczór myślała, że odlecimy razem z bungalowem. Na szczęście wiało tak tylko na gorze.

Główna ulica w południowej Koh LAncie
Główna ulica w południowej Koh LAncie

W okolicy znaleźliśmy restaurację Rock’n’Roll, gdzie podawano najlepsze na wyspie jedzenie i shake’i owocowe. Mąż właścicielki za dnia jest kucharzem, a wieczorami wraz ze swoją kapelą gra światowe kawałki w barze “Why not bar” w zatoce. To właśnie on podzielił się z nami przepisem na przepyszny i chrupiący Phad See Ew, który niebawem opiszemy.

Tutaj przygotowuje dla nas Phad See Ew.

Rock and roll- najlepsza restauracja z Pad Thai na wyspie Koh Lanta
Rock and roll- najlepsza restauracja z Pad Thai na wyspie Koh Lanta

Po zjedzeniu lunchu zaprosił nas do baru. Wieczorem odpaliliśmy skuter i przyjechaliśmy posłuchać rock n rolla.

Why not bar, czyli bar naszego ulubionego kucharza!
Why not bar, czyli bar naszego ulubionego kucharza!

Bary na plażach są nastawione na turystów, w dobrym znaczeniu. Obsługa jest bardzo wyluzowana, często to właśnie ludzie którzy za dnia imają się innych zajęć. Dostaniesz tu wszelkie drinki, posłuchasz muzyki na żywo i zobaczysz spektakularne pokazy z ogniem w roli głównej.

Pokazy ognia - Why not bar
Pokazy ognia – Why not bar

Na południu atrakcji jest mnóstwo — w drodze na samo południe wyspy jest zdecydowanie w czym wybierać. Trzeba jednak zacząć od eskapady wgłąb dżungli na wyspie oraz przedzierania się przez Jaskinię Trygrysa. Zobacz relajcję z wycieczki do jaskini.

Wzdłuż zachodniego wybrzeża, na południe miniemy parę potężnych luksusowych ośrodków wczasowych gdzie zagramy w golfa. Następnie kilka ubogich muzułmańskich wiosek, gdzie dzieći kąpią się z oraz małpkami w rowie koło drogi. Na samym czubku Koh Lanty znajduje się potężny park narodowy i świetne urwiska i wpadające w nie kawałki drogi.

Knajpka na skarpie

Znając już okolicę, po tygodniu znów zmieniliśmy hotel. Tym razem troszkę bardziej na północ i drożej bo 1300THB. Ale za to świetne warunki; basen, śniadanko w cenie, darmowy dojazd na plażę. Widok z ośrodka na morze i skalistą plażę Khlong Hin.

Ośrodek Dream Team
Ośrodek Dream Team

Restauracja w naszym ośrodku, w którym często jedliśmy. Zachody słońca były wręcz niesamowite.

Widok z ośrodka Dream Team
Widok z ośrodka Dream Team

Okolica jeszcze bardziej spokojna, ale zawsze znajdzie się jakiś pięknie położony bar gdzie można po prostu spędzić cały dzień na obcowaniu z widokami, tubylcami i przepysznym jedzeniem.

Bar

Wycieczka na Koh Phi Phi

Z Koh Lanty można się też wybrać się na “wycieczkę na Koh Phi Phi”. Jest troszkę mniej atrakcyjna niż “wycieczka na 4 wyspy”, ale zobaczysz między innymi plażę Maya (z filmu “The Beach” z Leo DiCaprio).

W drodze na Maya Bay
W drodze na Maya Bay

Fakt, że bardziej przypomina ona supermarket niż widoki z filmu, ale i tak zatoka robi duże wrażenie.

Maya Bay
Maya Bay

A tu z drugiej strony, tej gorszej.

Przepełniona Maya Bay
Przepełniona Maya Bay

Następnym punktem zwiedzania jest malutka ale spektakularna wyspa Bamboo. Okala ją plaża z wręcz białego piasku, a jej środek zajmuje wysoki na kilkadziesiąt metrów las palm i bambusów.

Wyspa bambusowa
Wyspa bambusowa

Jedna z atrakcji tej wycieczki było również nurkowanie, ale szczerze mówiąc nie zrobiło na nas wrażenia tak jak na poprzedniej wycieczce na 4 wyspy. Woda była dosyć mętna i nie było widać żadnej rafy koralowej. Na szczęście rybek nie brakowało i malutkich meduz, które niestety co jakiś czas nas parzyły.

Nurkowanie koło Koh Phi Phi
Nurkowanie koło Koh Phi Phi

Ostatnią ‘atrakcją ‘ wycieczki było przypłynięcie na inna stronę wyspy- a mianowicie na Koh Phi Phi Don. Mieliśmy około 30-40 min na zobaczenie plaży i części turystycznej wyspy. Plastikowe krzesła, parasole, głośna muzyka , imprezy w basenie przy plaży niestety zabijają urok zatoki. Tajlandia jest piękna, ale ogromna ilość turystów przeobraża ten wyjątkowy krajobraz wysp. Na pewno znajdują się też piękne ośrodki czy też resorty położone trochę wyżej, ale nie zdążyliśmy za dużo zobaczyć przez brak czasu. Wchodząc na łódkę cieszyliśmy się, że wracamy na spokojną Koh Lantę.

Koh Phi Phi Don
Koh Phi Phi Don

Z Wyspy na ląd, do krabi

Po prawie 3 tygodniach leniuchowania musieliśmy pożegnać się z wyspą i wrócić na ląd do miasta Krabi, z którego mieliśmy odlecieć. Nasze ostatnie dni spędziliśmy na objadaniu się, masażach i zwiedzaniu okolic Krabi Town. Tak więc po dotarciu do następnego ‘guesthousa’ – zostawiliśmy bagaże i wyruszyliśmy na poszukiwanie lunchu. Znaleźliśmy włoską restauracje z prawdziwą pizza. Wiedząc, że w Chinach nie ma za dużego wyboru nabiału. Korzystaliśmy jak tylko mogliśmy.

Pizza 4 sery
Pizza 4 sery

Na kolację wybraliśmy się na nocny market, w którym zjesz tanie tradycyjne tajskie jedzenie. Skusiły nas owoce morza, a dokładnie małże.

Małże z nocnego marketu.
Małże z nocnego marketu.

Kolejnego dnia wypożyczyliśmy skuter i postanowiliśmy pojechać na plażę oddaloną około 20 km. W drodzę zgubiliśmy się, ale warto było. Dotarliśmy do urokliwej przystani.

Mały port

Wszędzie widać piękne góry wapienne, pokryte soczystą zielenią, które przypominają troszkę film Avatar.

krabi

Plaża Ao Nan beach –- znajduję się przy samej ulicy i jest miejscem z którego odpływają łodzie i motorówki na rajskie plaże takie jak Railay beach.

Ao Nang Beach

Nasza miesięczna przygoda z Tajlandią się zakończyła i kolejnego dnia wyruszyliśmy na lotnisko. Kierunek Chiny -Daqing.